czwartek, 14 grudnia 2017

Magiczny ogród- produkty niespotykane









W Internecie znajdziecie wiele sklepów z ziołami, zdrową żywnością, odżywkami, czy suplementami. Ja jednak miałam problem z trafieniem na miejsce, w którym znajdę suplementy oparte tylko na naturalnych składnikach, czy na mieszanki ziołowe, które będą odpowiednie skomponowane. 

W końcu jednak takie miejsce odnalazłam- jest to Magiczny Ogród. Sklep wyjątkowy, któremu bliska jest medycyna naturalna, leczenie zgodne z ajurwedą, metody relaksacyjne,czy aromaterapia. 

To miejsce charakteryzuje się holistycznym podejściem do zdrowia... to taki komlepks wszystkiego, który oferuje Nam wyjątkowe podejście do ciała i umysłu! 

Zapraszam do odwiedzenia strony- są tam produkty, o których na pewno nie słyszeliście, a szkoda! 

Ajurwedyjskie podejście do życia jest wyjątkowe, a ten sklep pozwala Wam na zbliżenie się do jej metod :)





W mojej paczce znalazły się bardzo różnorodne produkty- żywność, jak i suplementacja. 
Oto one ;)

1. Mąka migdałowa- ta wersja mąki oparta jest na całych migdałach, stąd posiada ona brązowy kolor. Myślałam, że będzie ziarnista, jak to często jest w przypadku mąk z orzechów i pestek. Jednak ta wersja jest wyjątkowo gładka. Idealna jako baza do kruchych ciast i różnego rodzaju ciasteczek... do pierniczków również będzie idealna!

2. Tyrozyna - proszek do rozpuszczenia w wodzie. Tyrozyna jest aminokwasem endogennym, czyli produkowanym przez organizm. Dodatkowo suplementacja jest wskazana w przypadku przemęczenia, osłabionego organizmu, gorszej koncentracji, czy po prostu w sytuacji wzmożonego wysiłku. Jest to naturalny proszek bez żadnych dodatków!







3. Resweratrol- była to dla mnie całkowita nowość. Produkt wyjątkowy moim zdaniem. Rzadko trafiam na suplement, który charakteryzuje się tak ciekawymi właściwościami. Produktowi poświeciłam osobny wpis, bo uznałam, iż warto przedstawić go bardziej szczegółowo - post znajdziecie ---> TUTAJ




4. Suszone mango-  zawsze jestem ciekawa smaku egzotycznych owoców suszonych. Rzadko po nie jednak sięgam ze względu na substancję konserwującą w postaci dwutlenku siarki. Mi zależy na naturalnym smaku tego małego kawałka owoca, który kryje w sobie skoncentrowaną słodycz wersji świeżej. To opakowanie Mango to czysta natura!
Jest to też idealna propozycja na prezent pod choinkę :)

5. Stewia- koncentrant. Generalnie stewia ma zwolenników i przeciwników w znacznej mierze ze względu na jej trochę inną słodycz, niż tę uzyskaną po użyciu cukru. Goryczka dla jednych jest bardziej wyczuwalna, dla innych mniej.... Przetestowałam już wiele rodzajów stewii- tabletki, płyn, koncentrant, proszek. W większości albo słodycz była za niska albo sztuczna. 
Tutaj miło się zaskoczyłam- bo stewia ma zrównoważoną słodycz i nie odczywam tej goryczki. Możliwe, że to zasługa miarki, która odpowiada 1 łyżeczce i jest po prostu to dobrze dobrane. A może to kwestia jakości... Nie wiem, ale na pewno polecam, bo cena też przystępna!









niedziela, 10 grudnia 2017

Naleśniki bezglutenowe - dla jednej osoby




Naleśniki w moim przypadku to jedna wielka niewiadoma. Raz wyjdą, innym razem rozpadają się albo przywierają do patelni... To jest po prostu dobry albo zły dzień robienia naleśników - nie ma reguły :D


Wcześniej miałam problem z dobraniem proporcji, tak żeby naleśników nie była wielka wieża- ja chciałam tylko kilka sztuk dla siebie. W internecie większość opiera się jednak na rodzinnej porcji ;)


Poeksperymentowałam trochę i mam dla Was mój sprawdzony przepis na 3 naleśniki- idealne na jedną, baaardzo egoistyczną porcję :P






Ciasto naleśnikowe bezglutenowe:
3 sztuki

- 30 g mąki ryżowej
- 10 g mąki ziemniaczanej
- 10 g kukurydzianej/gryczanej
- 1 jajko
- 130 ml mleka (u mnie roślinne)
- szczpta soli
- 1/2 łyżeczki miodu/syropu klonowego
- 1/2 łyżeczki oleju
- masło klarowanego do smażenia

czwartek, 7 grudnia 2017

Prezenty dla domowego cukiernika :D






Najtrudniej jest kupić prezent osobie, której nie znamy. Łatwym zadaniem nie jest też obdarowywanie osób która nie ma zainteresować- ciężko wtedy tak naprawdę sprawić przyjemność. 

Z kolei jeśli wiemy, w czym lubuje się bliska osoba, wybór okazuje się łatwy.
Jeśli macie w domu miłośnika gotowania, a zwłaszcza pieczenia, to ten wpis jest dla Was ;)

Poniżej kilka propozycji, które moim zdaniem wywołają uśmiech na twarzy osoby której wręczamy prezent ;)

Lista jest oczywiście subiektywna, ale z racji, że sama bardzo lubię piec, myślę, że możecie mi choć trochę zaufać :D



1. Fartuch kuchenny- bo w kuchni należy nie tylko dobrze gotować, ale też dobrze wyglądać ;)


Fartuch STRIPE- znajdziesz ---> TUTAJ




Fartuch Anny Lewandowskiej - klasyczny i bardzo ładny, ale nie wiem na ile w kreowaniu jego miała sama Anna ;) 





2. Ramekiny do zapiekania- idealne na deser i do tego bardzo estetyczne, w stylu retro!




Na przykład STĄD


3. Forma do domku z piernika Każdy lubi zajadać estetyczne ciacho a teraz można zjeść nawet kawałek piernikowego domku i poczuć się jak Jaś albo Małgosia ;) 
Nie trzeba sklejać blatów piernikowych, lecz zrobić domek w jednej formie- szybkie i efektowne! Mnie ta forma urzekła :) do kupienia TUTAJ









4. Forma do ciastek "Magdalenek" - wyjątkowy francuski wypiek. Każdy aspirujący cukiernik prędzej, czy później będzie chciał przygotować swoje własne ;) Ja też się przymierzam!


W promocyjnej cenie znajdziecie ----> TUTAJ


5.  Patera na ciasto-  piękne ciasta potrzebują odpowiedniego podania albo schowania przed łasuchami...A w razie potrzeby łatwego odnalezienia, co ułatwia ślicznie zaprojektowany napis "Cake" w tylu retro ;) Ja bardzo lubię taką estetykę!

identyczną znajdziecie ---> TUTAJ


Jeśli z kolei chcecie zaprezentować całość od razu, to patera szklana będzie idealna! 






Dajcie znać, czy podobają się Wam propozycje! 
Myślę, że takie wpisy pozwolą na lepsze poczucie świątecznego klimatu :)

Ściskam i życzę udanych poszukiwań prezentów - aby obdarowanej osobie uśmiech nie schodził z twarzy! 



poniedziałek, 4 grudnia 2017

Placuszki dyniowo-kokosowe (low carb)




Może bardziej jesiennie, niż zimowo, ale dynia zawsze dobra ;)

Placuszki na bazie dyni z dodatkiem mąki kokosowej. Połączenie polskich klimatów z ciepłem tropików - rezultat świetny! 

Idealna propozycja na śniadanie dla tych, którzy nie przepadają za owsianką, ale lubię słodkie śniadania. Wolą posiłki białkowe od rana, ale tęsknią za słodkim początkiem dnia :D Mąka kokosowa jest niskowęglowodanowa, dynia tak samo, a jajko to idealne źródło białka i witamin! 

Koniecznie do zrobienia ;)


Placki dyniowo-kokosowe
5-7 sztuk

- 200 g startej dyni
- 30 g mąki kokosowej
- 1 jajko
- 1 białko
- 50 ml mleka roślinnego/zwykłego
- odrobina cynamonu
- słodzik- u mnie 2 tabletki stewii
- odrobina masła klarowanego/oleju do smażenia

Dynia powinna być starta na drobnych oczkach, ale nie na papkę. 
Jajko roztrzepać z białkiem i mlekiem. Dodać pozostałe składniki. Wymieszać. Odstawić na 10 minut/
Patelnię dobrze rozgrzać z dodatkiem tłuszczu- ja smarowałam po prostu patelnię kawałkiem masła klarowanego. Układać placuszki za pomocą mokrej łyżki i delikatnie rozpłaszczyć. 
Ważne, żeby od razu po ułożeniu placuszków zmniejszyć ogień na mniejszy i przkryć pokrywką. 
Placuszki smażyć kilka minut z każdej strony.

Polecam nie robić dużych placuszków, bo mogą się rwać- taka natura mąki kokosowej.
Same w sobie są mięciutkie i wcale nie suche, a to zasługa dyni. 
Najważniejsze, żeby się nie spieszyć i delikatnie przewracać! :)

Smacznego!









czwartek, 30 listopada 2017

Tarta kokosowo-karmelowa (wegańska)





W wielu przepisach na zdrowe kremy króluje kasza jaglana. Nie bez powodu, bo długo gotowana staje się kleista i stanowi świetną bazę. Nie zawsze jednak smak kremu jest w 100% neutralny- czasem to zależy od jakości kaszy, a czasem od samego przepisu... 

Pokusiłam się o zrobienie kremu na bazie ryżu jaśminowego, który charakteryzuje się delikatną słodyczą, jest neutralny w smaku i rówież kleisty. Uważam, że efekt jest super- ryż jaśminowy może godnie zastępować kaszę jaglaną ;)

Wybaczcie za prezentację ciasta, ale zdjęcia było robione przed ostatecznym schłodzeniem ciacha - krojony zresztą też był wtedy :D

Nie kierujcie się samymi zdjęciami, lecz zapoznajcie z przepisem- po przeczytaniu sami stwierdzicie, że to musi być pycha! :D



Spód:

- 120 g płatków kukurydzianych
- 30 ml mleka roślinnego
- 80 g czekolady gorzkiej/deserowej
- 1 łyżka syropu klonowego/miodu

Czekoladę rozpuścić z mlekiem. Lekko ostudzić. Dodać syrop/miód oraz pokruszone płatki. Wymieszać.
Małą tortonicę (u mnie 20 cm)wyłożyć papierem i płatkami.
Wstawić do lodówki.

czwartek, 23 listopada 2017

Odchudzanie, a suplementacja - resweratrol




"Lampka czerwonego wina dla zdrowia"-  na pewno każdy słyszał te słowa ;)
 

Uważa się, że niewielka ilość czerwonego wina ma pozytywny wpływ na układ krążenia,czy   obniżenie cholesterolu, a także zwalcza wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie. Właściwości   prozdrowotne czerwonego wina, to zasługa tajemniczego składnika zwanego resweratrolem. Dość   trudna nazwa środka, który jest jednym z najsilniejszych antyoksydantów!


Gdy pierwszy raz o nim przeczytałam, byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Suplement ten od razu mnie zainteresował. Teraz będę miała go okazję wypróbować, a to dzięki uprzejmości wyjątkowego SKLEPU -  MAGICZNY OGRÓD, w którym znajdziecie niezliczoną liczbę naturalnych suplementów, ziół oraz innych produktów:)


Czym jest resweratrol:

Resweratrol w największej ilości występuje w czerwonych winogronach, a dokładniej w ich skórkach. Oprócz tego, dość sporą jego ilość można znaleźć w korzeniu rdestowca ostro-kończystego występującego w Chinach i Japonii. Roślina ta jest doceniana przez wschodnią medycynę naturalną.
W mniejszych ilościach można go znaleźć w malinach, kakao, jabłkach czy porzeczkach.

Struktura chemiczna resweratrolu sprawia, że zaliczany jest on do fitoestrogenów, czyli roślinnych hormonów zbliżonych budową do estrogenu, damskiego hormonu.

wtorek, 14 listopada 2017

Pierogi ziemniaczane z pieca (bez glutenu)




Jestem dużą fanką pierogów, ale nie za często je jem. Sklepowe to nie to samo, a na co dzień trochę brak czasu na ich lepienie. Są jednak chwile, kiedy jest czas i chęć na dłuższe gotowanie ;)


Takich pierogów jeszcze nie jadłam. Ciasto nie jest typowe, bo składa się w znacznej mierze z gotowanych ziemniaków. Inspirowałam się przepisem na tak zwane soczewiaki, czyli pierogi z  ciasta ziemniacznego nadziewane soczewicą. Zrobiłam jednak wersję lekko azjatycką, ponieważ z użyciem pasty miso. Ostatnie dodaję ją do swoich warzyw, bo potrzebowałam małej odmiany smakowej :D

W moim wydaniu pierogi nie są smażone, lecz pieczone. Do tego farsz jest bardziej warzywny. Do soczewicy cały czas staram się przekonać, więc wolałam użyć ciecierzycy, ale oba produkty można stosować wymiennie :)

Dla mnie to bardzo smaczna alternatywa mącznego ciasta. Ciasto jest chrupiące, ale nie tak jak smażone pierogi. Świetnie się sprawdzą jako alternatywa kanapek, bo są również pyszne na zimno :)

Nie możecie nie spróbować!



Ciasto ziemniaczane:

- 600 g ugotowanych ziemniaków
- 150 g mąki*
- 1 jajko**
- 1 łyżka oleju
- 1/3 łyżeczki pr. do pieczenia
- sól, pieprz

Ziemniaki przecisnąć przez praskę. Dodać pozostałe składniki i zagnieść ciasto. Torchę twardsze, niż na kopytka. Jeśli ciasto za bardzo się klei, wystarczy dodać odrobinę mąki. Wiele zależy od rodzajów ziemniaków.
Ciato schłodzić w lodówce przez 1 godzinę. 

* u mnie 60 g gryczanej, 30 g tapioki, 30 g z ciecierzycy, 30 g kukurydzianej
** jajko można zastąpić 1 łyżką siemienia lnianego wymieszanego z 4 łyżkami wrzątku.


wtorek, 7 listopada 2017

Piernik staropolski- bez dodatku cukru i mleka



Przygotowanie piernika staropolskiego czas zacząć :) Na blogach już pojawiają się przepisy, czy po prostu "przypominacze" o zabraniu się za mieszanie ciasta. U mnie również ciasto zarobione i odstawione do leżakowania :)  Jest to nasz ulubiony przepis, z którego pieczemy pierniki, więc nie mogło go zabraknąć!


Wprowadziłam jednak kilka modyfikacji do przepisu. Tak samo było rok temu, lecz było już za późno na dodawanie przepisu, ale w tym roku zdążyłam, z czego bardzo się cieszę! 


Bo pierniczki rok temu wyszły cudowne, nikt nie podejrzewał dodatku na przykład mąki gryczanej ;)


Ciasto jest przepyszne, nie czuć moich modyfikacji ani w smaku ,ani w konsystencji. Dla osób nietolerujących mleka oraz unikających białego cukru ten przepis na pewno się sprawdzi. Użyłam również kilku rodzajów mąki, więc w sumie to ciasto jest zdrową propozycją :)



Piernik staropolski:

- 500 g mąki orkiszowej jasnej
- 150 g mąki owsianej
-150 g mąki gryczanej białej
- 100 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
- 100 g mąki z tapioki
- 500 g miodu
- 250 g masła
- 3 jajka
- 100 g ksylitolu
- 200 ml mleka migdałowego
- 3 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 łyżka cynamonu
- 1 łyżka przyprawy do piernika/korzennej
- 1/2 lyżeczki soli
- aromat śmietankowy/waniliowy ( moim zdaniem jego dodatek świetnie podkręca smak piernika)

Każdą mąkę przesiać, wymieszać ze sobą i dodać sól. 
Mleko zagotować i ostudzić.
Masło,miód i ksylitol zagotować. Wrzącą mieszaninę wlać do mąki- zaparzamy ją. Całość zmiksować. Odstawić do wystudzenia- ciasto może być letnie, ale nie gorące, inaczej jajka się zetną. 

Do ostudzonego mleka dodać sodę oczyszczoną i aromat  -  wymieszać.
Do ciasta dodać pozostałe składniki, czyli wbić jajka, dosypać cynamon, przyprawę korzenną oraz dolać mleko z sodą i aromatem. 
Całość dokładnie zmiksować albo dobrze wymieszać łopatką. 
Odstawić do wystudzenia.
Następnie przykryć folią albo ściereczką i umieścić w lodówce albo chłodnym pomieszczeniu na co najmniej 4 tygodnie. 

Teraz pozostaje tylko uzbroić się w cierpliwość ;)










czwartek, 2 listopada 2017

Jaglanka a la Nutella



Co prawda, śniadanie trochę zaległe, bo z początku października, ale to nie znaczy, że "przeterminowane" ;) 

Z dostaniem truskawek może być trudniej, ale nadal można je dostać. Gorzej jednak z nektarynkami, ale śmiało sprawdzą się gruszki, śliwki czy pomarańcze :)


Do tej wersji jaglanki pasuje wiele owoców, więc śmiało można ją robić niezależnie od sezonu. Zresztą jej smak idealnie nadaje się jako "umilacz" w jesienne dni. Rozgrzewa i wywołuje uśmiech na twarzy dzięki czekoladzie oraz orzechom laskowym. 


To taka zdrowsza wersja popularnego kremu czekoladowo-orzechowego, tylko, że pełna wartości odżywczych,a nie pustych kalorii :)


wtorek, 31 października 2017

Ulubieńcy października 2017- wegetariańskie produkty





W planach miałam robić comiesięczny posty o tej tematyce, niestety na tę chwilę mają one raczej charakter nieregularny- walczę z planami i czasem :D Mogę Was jednak zapewnić, że pluem jest fakt, iż ta mniejsza częstotliwość pozytywnie wpływa na dobór produktów, bo jednak mam więcej czasu na próbowanie :D


Tym razem będzie to "Czwórka wspaniałych" :P Wszystkie produkty są wegetariańskie, generalnie też bezglutenowe, ale bez certyfikatów, więc śladowe ilości mogą się pojawić- dla osób unikających opcja bezpieczna, dla osób chorych już nie.


Czas, start.....



1. Masło orzechowe Crunchy 100% - Primavika

Nie wiem, jak to jest, że próbując kilku maseł zrobionych w 100% z orzechów, ich smak może się stanowczo różnic. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to jakość wykorzystanych orzechów - po prostu. Próbowałam już kilka czystych masełek orzechowych, smakowo bywało różnie. Trafiały się wersje mało wyraziste, takie którym brakowało  smakowej"kropki nad i".