piątek, 4 sierpnia 2017

Maślane i pomarańczowe brownie (bez glutenu i laktozy)



Brownie to niby jedno z prostszych ciast. W moim przypadku jednak musiałam próbować i próbować, żeby zrobić wersję taką, jaką zawsze chciałam otrzymać...


Po pierwsze, brownie musi być wilgotne, nie chcemy żadnego murzynka :D
Po drugie, nie gdy brownie jest zbite,
Po trzecie, brownie musi rozpływać się w ustach,
Po czwarte, nie może być zapychające
Po piątek, brownie ma być czekoladowe, ale nie może być zbyt intensywne,
Po szóste, brownie musi mieć jakiś zdrowy element :D
Po siódme, w brownie musi znajdować się jakiś dodatkowy element


Jeśli Wy też macie podobne wymagania, to gorąco polecam ten przepis. Brownie jest wilgotne, miękkie, delikatne, ale nie zbite, ono po prostu samo się rozpływa

Nie będziecie się po nim czuć ciężko! Domowa skórka pomarańczowa wspaniale pasuje. 

A dzięki użyciu masła klarowanego brownie posiada cudowną maślano-mleczną nutę mimo,a nie ma w nim laktozy!


Masło klarowane, którego użyłam pięknie pachnie. Czuć w nim tę maślaność, której brakuje w niektórych masłach klarowanych. Swoje masełko zakupiłam w sklepie internetowym KUCHNIE ŚWIATA , tak wygląda:







Tymczasem zapraszam po przepis!

Maślano-pomarańczowe brownie:
forma 21x25

- 3 jajka z wolnego chowu
- 120 g czekolady gorzkiej
- 1/3 szkl. kakao
- 50 g miodu
- 70 g cukru kokosowego
- 60 g ksylitolu
- 1/3 szkl.mąki ryżowej
- 1/3 szkl. mąki owsianej
- 2 łyżki budyniu w proszku o smaku waniliowym
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej

+ skórka z jednej pomarańczy + 20 g miodu/syropu klonowego + 1 łyżeczka masła + 2 łyżki soku z pomarańczy

Skórkę z pomarańvzy dwukrotnie zaparzyć. Następnie na patelni umieścić miód albo syrop klonowy, masło oraz sok z pomarańczy. Podgrzać do połączenia składników. Dorzucić skórkę i zwiększyć trochę ogień. Skórkę należy skarmelizować delikatnie. Odstawić do wystudzenia 

60 g czekolady, masło, kakao cukier i ksylitol rozpuścić w rondelku. 
Mąki wymieszać ze sobą dodając sól oraz sodę oczyszczoną.
Miód zmiskować z jajkami przez ok. 3 minuty. Wlać ostudzoną mieszankę czekoladową. Dodać ekstrakt waniliowy, drobno posiekaną pozostałą część czekolady oraz skórkę pomarańczową. 

Brownie pieczemy w 170 stopniach przez 25 -30 minut. Wierzch powinien się ściąć i uzyskać cienką skorupkę. Środek powinien być mokry, a samo ciasto trochę podrosnąć. Po wyciągnięciu docisnęłam wierzch ciasta łyżką - dzięki temu całość jest zwarta, ale nie zbita. 

Ciacho należy odstawić do całkowtego wystudzenia





















czwartek, 27 lipca 2017

Chleb gryczano-ziemniaczany (bez glutenu)




Chleb jest cudowny! Za tym wypiekiem kryje się wiele emocji i historii. Towarzyszy nam od zawsze i przypisuje mu się wiele znaczenia w kulturze.... I przyznam, że mnie to nie dziwi, bo w wypiekaniu chleba jest coś magicznego, majestatycznego. Tylko kilka składników i wydawałoby się, że dzięki temu sprawa jest prosta. Nic bardziej mylnego, bo podchodząc do pieczenia chleba trzeba mieć odpowiednie nastawienie i nastrój - przede wszystkim brak negatywnych myśli ;)




Obecnie jednak pszenica nie ma nic wspólnego z jej pierwotną odmianą. Dlatego też nie używam jej w kuchni. Zastępuję ją mąką orkiszową, która pod względem właściwości piekarniczych nie różni się od mąki pszennej. Mimo to, próbuję też innych chlebowych wariacji. W tym bezglutenowych. Zawsze interesował mnie efekt końcowy. Czy czuć tę różnicę, jak taki chleb będzie się prezentował. 


Po wypróbowaniu mogę śmiało powiedzieć, że ten chleb bezglutenowy jest pyszny! Nikt się nie zorientował, że to wersja bez glutenu. Chleb przypomina raczej wersję razową tradycyjnego bochenka. Chrupiąca skórka, miękki środek, aromatyzujące przyprawy. Dodatek ziemniacznaego puree to strzał w dziesiątkę, bo dzięki niemu chleb dłużej zachowuje świeżość i nie kruszy się za bardzo. 


Gorąco polecam :)





środa, 26 lipca 2017

ULUBIEŃCY LIPCA- wersja wegańska






Takie wpisu jeszcze nie było. Od czasu do czasu dzielę się recenzją moich zakupów, ale nie dzieliłam się jeszcze produktami sprawdzonymi, które na stałe zagoszczą w mojej kuchni. 


Moim zdaniem to mały raj dla wegan, którym brakuje pomysłów bądź tęsknią za smakiem tradycyjnych ciast. Te produkty na pewno Wam pomogą i pozwolą na nowe pyszne, wegańskie doznania smakowe :D



1. Sojowe mleko w proszku o smaku waniliowym. 

Coraz częśćiej pojawiają się roślinne mleka w proszku. Jednak to jest pierwsze, które zdecydowałam się kupić. Dlaczego?.... Większość, na które trafiałam w składzie miała syrop glukozowy oraz utwardzone tłuszcze. Jedynym dobrym wyborem wydawało się mleko kokosowe w proszku, ale kaloryczność była bardzo wysoka, tak samo jak cena. 
Oprócz tego wolałam wersję waniliową. Na szczęście w końcu trafiłam na bardzo dobrą alternatywę. 


To mleko jest pyszne w smaku, nie zawiera utwardzonych tłuszczów, brak syropu glukozowego oraz jest wolne od GMO. Jest świetnym zagęstnikiem do batonów, kremów czy pralin. Sprawdzi się też idealnie do koktajli oraz zrobienia po prostu mleka roślinnego. Cena też atrakcyjna- za opakowanie zapłacilam jakieś 7-8 zł :)







2. Aromat o smaku maślanym. 

To jest nowy wymiar aromatów! 

Ja co prawda nie jestem weganką, ale lubię eksperymentować z tą kuchnią. Dla mnie największym problemem byłoby wykluczenie masła i maślanej nuty w potrawach Na pomoc idzie aromat maślany, ale tylko do ciast i deserów ;) 

Jakość powala, bo nie czuć nic sztucznego tylko czystą maślaność. Polecam z całego serca! Używam do ciast i sprawdza się bosko :) Cena to ok.6-7 zł.




wtorek, 25 lipca 2017

Pizzerki z flatbread wg Gordona Ramsay'a





Pizza niekoniecznie musi być fastfoodem... moim zdaniem raczej jej bliżej ku określeniu "comfort food".Nie zawsze jednak mamy czas na przygotowanie drożdżowego ciasta do pizzy, które we Włoszech leżakuje w lodówce co najmniej 24h- przepisów na spoód do pizzy jest co niemiara.... 

Ja przychodzę z wersją uproszczoną. Inspiracją był przepis na chlebki flatbread wg Gordona Ramsaya. Wystarczy je usmażyć na patelni, obłożyć dodatkami i do piekarnika. Chlebki same w sobie są rewelacyjne, więc możnaje wykorzystać na wiele sposobów!  

Polecam gorąco!


Flabread a la pizzerki:
4 sztuki

- 1 i 1/2 szkl. mąki orkiszowej jasnej*
- 1/2 szkl. mąki orkiszowej pełnoziarnistej
- 2 łyżki oleju
- kawałek pora ( ok. 10 cm.)
- 125-150 ml wody
- 1 łyżeczka masła
- sól, pieprz
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

+ dodatki: cebula, pieczarki, papryka, sos pomidorowy, mozzarella/ser żółty.

Por drobno posiekać i podmsażyć na łyżeczce masła. Ostudzić.
Mąkę przesiać. Dodać proszek do pieczenia, sól, pieprz, olej oraz ostudzony por..
Zacząć dolewać stopniowo wodę. Ciasto musi być zbite, ale elastyczne. Należy je wyrabiać przez chwilę, żeby gluten zaczął pracować. 
Uformować kulę z ciasta, przykryć ręcznikiem i odstawić na 30 minut- nie jest to konieczne, ale ciasto po "odpoczynku" jest bardziej elastyczne.

W tym czasie przygotować dodatki do zapiekania- generalnie wg uznania. 

Stolnicę posypać mąką. Ciasto podzielić na 4 części i rozwałkować na grubość 1-1.5 cm. Patelnię dobrze rozgrzać. Placki smażyć na rozgrzanej patelni bez tłuszczu.

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Na chlebkach rozsmarować trochę sosu pomidorowego. Poukładać dodatki i wstawić do piekarnika na 25 minut. Następnie na wierzch dodać ser żółty/mozzarellę i podpiec tylko wierzch- grzanie górne zwiększając temp. do 200 stopni. Zapiekać do roztopienia i zrumienienia sera.

Podawać od razu na gorąco! Pyszności- gwarantuję :)

*można użyć pszennej typ 550, ja jednak całkowicie wykluczyłam mąkę pszennę i gotuję na orkiszowej.













niedziela, 23 lipca 2017

Słodycze bez cukru, czyli rogale z truskawkami






Moje ukochane rogaliki! Uiwelbiam te małe kąski pod każdą postacią- z czekoladą, z karmelem, z budyniem, z serem.... i w końcu z owocami! Taki naturalny świeżo zrobiony mus z truskawek świetnie się nadaje do rogalików, bo czuć w nim tę sezonowość!

Te rogaliki są zrobione na bazie drożdży, wersja krucha, ale bez cukru, ze zdrowych mąk i z mniejszą ilością tłuszczu! Taki rogalik to zdrowa słodycz, po którą można sięgnąć nawet na diecie :)

A lukier na rogalikach? To nie biały cukier.. szczegóły poniżej :D


Rogaliki drożdżowe:

- 160 g mąki orkiszowej jasnej
- 150 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
- 100 g mąki gryczanej
- 40 g/ 1 opakowanie waniliowego budyniu w proszku (bez cukru) 
- 120 g masła pokrojonego w kostkę/ oleju kokosowego
- 3 żółtka
- 50 g drożdży
- 3 łyżki jogurtu greckiego*
- 30 g miodu/syropu klonowego
- 50 ml mleka krowiego/roślinnego
- szczpta soli
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Drożdże rozetrzeć z łyżeczką miodu/syropu i dolać ciepłe mleko. Dosypać 2 łyżki mąki orkiszowej. Odstawić na 10-15 minut, aż rozczyn podrośnie. 

Każdą z mąk przesiać. Dodać pozostałe składniki i zmiksować, aż powstanie coś na wzór piasku. Na koniec rozczyn i ponownie zmiksować. Następnie zagnieść ciasto. Jeśli będzie zbyt klejące, to należy podsypać trochę mąką. 
Odstawić na całą noc do lodówki. Wyciągnąć z lodówki rano i zostawić na jakieś 30-60 minut, aż ciasto trochę "zmięknie". 
Ciasto można również zrobić w ciągu dnia i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 2.5-3 godziny. Ciasto rośnie dłużej ze względu na mniejszą ilość cukru.

* można zastąpić mleczkiem kokosowym

Mus truskawkowy:

- 500 g truskawek:
- 1 starte jabłko
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej + kilka łyżek wody
- 2 łyżki soku z cytryny
- stewia/ksytlitol do dosłodzenia

Truskawki drobno pokroić. Przełożyć na patelnię razem z jabłkiem i dusić przez ok. 30 minut, aż woda w większości odparuje. Truskawki rozdusić widelcem/lopatką. Mąkę ziemniaczaną rozpuścić w wodzie. Do truskawek dolać sok z cytryny i zawiesinę z mąki ziemniaczanej. Odstawić do wystudzenia. 

Pieczenie:

Ciasto podzielić na 3-4 częśći. Uformować kulę i rozwałkować. Nakładać mus truskawkowy. Zawijać. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić do podrośnięcia na 15 minut. 
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 20 minut. 

Udekorować zdrowym lukrem -----> wystarczy zmielić ksylitol/erytrol w młynki do kawy i następnie dodać trochę wody albo soku z cytryny. Gotowe ;)


Polecam, polecam, polecam :D


                                    


                                   

















czwartek, 20 lipca 2017

Vege - Meksykańskie kotlety z soczewicy






Wegetariańskie kotlety to świetna obiadowa propozycja. W ten sposób można zrobić wartościowy obiad wegetariański, w którym na pewno nie zabraknie białka. Oprócz tego kotlety te są wegańskie, więc odpowiednie już dla każdego! 


Meksykańskie przyprawy w połączeniu z czerwoną soczewicą i innymi smacznymi dodatkami tworzą cudowne kotlety, które można jeść z ziemniakami albo zrobić z nich burgera wegańskiego/wegetariańskiego. 


Gorąco polecam taką wersję!



Meksykańskie kotlety z soczewicy:
5-6 kotletów

- 120 g soczewicy czerwonej
- 1 cebula czerwona
- 100 g pieczarek
- 50 g papryki czerwonej
- 1/2 marchewki
- garść szpinaku (opcjonalnie)
- 30 g kukurydzy
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżeczka słodkiej papryki wędzonej
- 1/4 łyżeczki chili
- 1/4 łyżeczki kardamonu
- 1 łyżka siemienia lnianego
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 2 łyżki płatków drożdżowych*
- 1 łyżka oleju**
- sól

+ do obtoczenia: 3 łyżki mąki z ciecierzycy, 3 łyżki mąki kukurydzianej, 2 łyżki zmielonych nasion słonecznika (może być też mąka słonecznikowa/dyniowa), sól, pieprz


Soczewicę ugotować do miękkości i ostudzić. 
Na patelni rozpuścić olej/masło klarowanego. Cebulę, pieczarki i paprykę drobno pokroić, a marchewkę zetrzeć na tarce. Wrzucić na rozgrzaną patelnię i podsmażyć. Pod koniec dodać przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku oraz szpinak. Chwilę podsmażyć i również ostudzić. 

Zimną soczewicę połączyć z zimną mieszanką z patelni. Dodać wszystkie przyprawy oraz kukurydzę. Na koniec dodać płatki drożdżowe, mąkę ziemniaczaną i siemię lniane. 

Odstawić masę do lodówki na 30 minut.
Na talerzu wymieszać mieszankę na "panierkę". Uformować kotlety i delikatnie obtoczyć w mieszance- nie potrzeba wiele. 

Smażyć na patelni z niewielką ilością tłuszczu. Najlepiej posmarować pędzelkiem, a po odwróceniu kotletów na drugą stronę dodać odrobinę tłuszczu pod tę warstwę, która się smaży. Dzięki temu mąka nie pozostanie sucha, a kotlety nie będą tłuste :)
Można je też oczywiście upiec w piekarniku. Polecam jednak posmarować papier do pieczenia delikatnie olejem, żeby zapobiec przywieraniu kotletów. 

Smacznego! :)

*można zastąpić mąką z ciecierzycy lekko podprażoną na patelni.
** można też użyć masła klarowanego, ale wtedy całość nie jest wegańska :)








sobota, 15 lipca 2017

Lody jeżynowe - bez maszynki :)




Świetnie orzeźwiające lody jeżynowe. Nie jest to czysty sorbet, wolę lody z elementem kremowości, dodatkowego smaku, niż mrożone lody wodne o smaku owocowym. 


Słodzone miodem, lekko cytrynowe i kokosowe. Lody są kremowe i kryją w sobie cały smak lata. Polecam dorzucić granolę, orzeszki, wiórki kokosowe- coś chrupiącego i zdrowy, owocowy deser gotowy!


Pyszne i proste! ;) 


Lody jeżynowe z kokosową nutą:

- 300 g owoców leśnych (można użyć mrożonej mieszanki)
- 1 dojrzała nektarynka
- 3 łyżki miodu/ syropu klonowego/daktylowego
- 3 łyżki soku z cytryny
- 70 g stałej części mleczka kokosowego

Owoce zblendować z sokiem z cytryny i nektarynką.
Mleczko kokosowe ubić na sztywno z miodem. Dodać w dwóch partiach do zblendowanych owoców i dobrze zmiksować. Najlepiej przez kilka minut. Wstawić do zamrażalnika na 1 godzinę. 
Polecam po tym czasie ponownie zmiksować. Ponownie schłodzić.

Przed podaniem polecam wyciągnąć chwilę wcześniej z zamrażalnika - będzie łatwiej je porcjować.

Smacznego! :)













Lody nugatowe- wegańskie i zdrowe




Uwielbiam eksperymentować w kuchni tworząc zdrowe alternatywy dla tradycyjnych przepisów. Staram się uzyskać efekt jak najbardziej naturalny i zbliżony do pierwotnego smaku. 

Z lodami kwestia jest trochę uciążliwa, bo jednak nie da się odwzorować śmietankowego smaku używając roślinnych produktów. Niemniej jednak, można uzyskać smakowite wariacje lodów. Nie są to typowe waniliowe lody na bazie tłustej i pysznej śmietanki kremówki, ale z pomocą idzie mleczko kokosowe, które jest równie kremowe i ma wspaniałą konsystencję. 

Te lody to coś dla miłośników kakao i orzechów, czyli nugatowa rozpusta. W 100% wegańska, zdrowa i niskowęglowodanowa. Smaczna przekąska do sięgnięcia o każdej porze dnia!Gorąco polecam :)



Wegańskie lody nugatowe:

- 1 puszka mleczka kokosowego (może być light, takie 17%)
- 100 ml szklanki mleka migdałowego/sojowego
- 50 ml syropu klonowego
- 3 łyżki erytrolu
- 30 g masła laskowego*
- 3-4 łyżki kakao**

Kakao wymieszać z mlekiem migdałowym/sojowym oraz masłem laskowym. 
Dobrze schłodzone mleczko ubić z syropem klonowym oraz erytrolem, aż będzie sztywne. Wziąć zarówno stałą, jak i płynną część. Do dobrze ubitego mleczka kokosowego dodać kakaową mieszankę. Miksować przez 2 minuty. Wstawić do zamrażalnika na 30 minut. Wyciągnąć i ponownie zmiksować przez 2 minuty. Wstawić na kolejne 30 minut i zmiksować po raz ostatni. Schłodzić przez kilka godzin.

Przed podaniem warto wyciągnąć chwilę wcześniej, żeby lody nie były zbyt twarde :)

*można zmielić uprażone orzechy laskowe w blenderze do uzyskania maślanej konsystencji
** ilość zależy od "kakaowości" jaką chcecie uzyskać.












środa, 5 lipca 2017

FIT Wegański bananowiec z pianką truskawkową





Typowo letnie, piankowe, delikatne ciasto. Sprawdzi się dla osób na diecie lekkostrawnej. 


Wegańskie ciasta często składają się z orzechów, ziaren, roślin nasion strączkowych. W tym przepisie znajdziecie lekkie ciasto bananowe z musem truskawkowo-kokosowym i polewą czekoladową. 


Świetna propozycja na upały. Takie ciacho to nie tylko deser, ale może stanowić również świetną propozycję śniadaniową! :)


Ciasto bananowe:
- 2 dojrzałe banany
- 1 i 1/3 szkl. mleka roślinnego
- 100 g daktyli
- 1/2 szkl. erytrolu
- 1 łyżka siemienia lnianego + 1/4 szkl. wody
- 50 g mąki ziemniacznej
- 50 g mąki kokosowej
- 100 g mąki bezglutenowej*
- 50 ml oleju rzepakowego lub kokosowego
- 2 łyżeczki pr. do pieczenia
- szczypta soli
- 2 łyżki octu jabłkowego

Siemię zagotować z 1/4 szkl. wody. Odstawić.

Daktyle zalać wrzątkiem, przykryć i odstawić na 10 minut. Odcedzić i ostudzić. 
Banany zblendować z daktylami, erytrolem i mlekiem roślinnym.
Każdą mąkę przesiać. Dodać sól oraz proszek do pieczenia. 

Do masy bananowej dodać ocet jabłkowy, siemię lniane i mąkę. Zmiksować. Na koniec płynny olej. 

Dużą formę o wymiarach 33 x 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać ciasto.
Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 30-35 minut, do suchego patyczka. 

Odstawić do wystudzenia.

Ciasto podzielić na pół, ale nie w poprzek, lecz wzdłuż krótszego boku. Obwód stanie się mniejszy, ale cisto zyska na wysokości :) Z upieczonego ciasta mamy uzyskać dwa blaty.

*ja użyłam mieszanki mąki ryżowej, migdałowej, kukurydzianej

Pianka truskawkowa:
- 300 g mleczka kokosowego
- 100 ml wrzątku
- 350 g truskawek
- 10 g agaru
- 100 g ksylitolu

W 100 ml wrzątku rozpuścić agar i wlać do mleczka kokosowego. Gotować przez 5 minut. Odtsawić na 10 minut.
300 g truskawek zblendować z mleczkiem kokosowym i ksylitolem. 
Pozostałe 50 g truskawek pokroić i dodać do masy. Odstawić jakieś 20 minut- tak żeby masa delikatnie zgęstniała, przy mieszaniu powiiniście czuć lekki opór.

Blat ciasta nasączyć mocną herbatą albo sokiem z cytryny i cukrem pudrem/ ksyliotem w pudrze

Całą piankę wyłożyć na jeden blat ciasta, przykryć drugim ciastem. 

Polewa czekoladowa:
- 100 g czekolady (u mnie wegańska mleczna)
- garść posiekanych orzeszków
- 1 łyżeczka masła
- 3 łyżki mleka

Czekoladę posiekać, dodać masło i mleko. Rozpuścić w kąpieli wodnej. Dorzucić orzeszki. Wylać na wierzch ciasta.

Odstawić do lodówki na 2-3 godziny.

Smacznego!



















czwartek, 29 czerwca 2017

Cantuccini- włoska klasyka bez glutenu





Cantuccini zwane również biscotti, to nic innego, jak włoskie ciasteczka z migdałami oraz pomarańczową nutą. Są kruche, ale nie maślane, przypominają raczej sucharki. Nie oznacza to jednak, że ta sucha konsystencja sprawia, że trzeba je mocno "zapijać". Dla mnie są idealną przekąskę, której każdy kęs gwarantuje nowe doznania. Nie byłabym sobą, gdybym jednak nie dodała swoich pięciu groszy ;)



Dlatego też w mojej wersji cantuccini są bez glutenu, z mniejszą ilością cukru oraz polskim akcentem w postaci miodu.

Erytrol, którego użyłam jest naturalnym i zdrowym słodzikiem bez kalorii! Idealnie się tutaj sprawdził. Więcej zdrowotnych informacji o tym produkcie możecie znaleźć TUTAJ → Droga do Siebie



Powstały dwie wersje: żurawinowa oraz pomarańczowa. Idealne na ten zbliżający się świąteczny klimat- pomarańczowy aromatu rządzą !Zapraszam po przepis :)


Cantuccini bez glutenu:

- 0.5 szklanki mąki gryczanej jasnej
- 0.5 szklanki mąki z tapioki
- 0.5 szklanki mąki kukurydzianej
- 2/3 szklanki mąki ryżowej
- 40 g proszku budyniowego waniliowego
- 1/2 szlanki erytrolu/ksylitolu - Droga do Siebie
- 1 łyżeczka prawdziwego aromatu waniliowego
- 30 g miodu płynnego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 jajka
- 30 g masła rozpuszczonego
- szczypta soli
- 120 g migdałów blanszowanych (posiekanych)

+ skórka pomarańczowa + 2 łyżki soku z pomarańczy + 1 łyżeczka mąki kukurydzianej ( u mnie 2 łyżki domowej, cienko pokrojonej skórki bez cukru)
+ żurawina - zaparzyłam przed dodaniem. Też ok. 2 łyżek.

Każdą mąkę przesiać. Wymieszać ze sobą i proszkiem budyniowym. 
Dodać erytrytol, sól oraz proszek do pieczenia. 
Jajka delikatnie roztrzepać z miodem. Dodać do suchych składników. 
Wlać masło. Dosypać posiekane migdały. Zagnieść.
Podzielić ciasto na pół- do jednej części dodać skórkę, sok z pomarańczy oraz mąkę.
Do drugiej żurawinę. Zagnieść.

Z każdej części uformować wałek, niezby szeroki. Umieścić na blasze do pieczenia. 
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 25 minut - aż ciasteczka będą jasnozłociste, coś a la cappuccino ;) 
Wyciągnąć, odstawić na 15 minut. Następnie każdy wałek pokroić w platry.
Ułożyć ciasteczka na płasko i ponownie wstawić do piekarnika. Piec również w 180 stopniach, aż góra się zrumieni, ok. 10 minut.

Cantuccini gotowe :)